Jesienny ślub w Bydgoszczy. Poranek pełen śmiechu (i jeden bardzo elegancki cocker spaniel z czerwoną kokardą), ceremonia w ceglanym kościele i zabawa, która nie zwolniła ani na chwilę. Na plener umówiliśmy się kilka dni później: Stary Rynek, Wyspa Młyńska, a na koniec przystań klubu żeglarskiego WIND w Romanowie nad Zalewem Koronowskim – jachty, pomosty i ostatnie, złote światło dnia.


































